Patrick Williams, Chicago Bulls (Photo by Don Juan Moore/Getty Images)

Now that the 2020 NBA Draft is officially in the books, the Chicago Bulls can start piecing together the rest of the roster heading into the 2020-21 season.

Ocena draftu Chicago Bulls będzie w tej chwili o wiele trudniejsza niż jakiejkolwiek innej drużyny w NBA. Niewiele innych drużyn widziało tak wiele zmian organizacyjnych od góry do dołu w i tak już niekonsekwentnie przebudowywanej drużynie jak Bulls.

Wszystko zaczęło się dla Bulls wiosną, gdy zdegradowali byłego wiceprezesa ds. operacji koszykarskich Johna Paxsona do roli starszego doradcy i całkowicie rozstali się z byłym generalnym menadżerem Gar Formanem. Bulls następnie zatrudnił byłego Denver Nuggets generalnego menedżera Arturasa Karnisovasa, aby przejąć Paxsona jako główny głos w front office.

Karnisovas następnie zatrudnił byłego Philadelphia 76ers starszego wiceprezesa personelu gracza Marca Eversleya, aby zastąpić Formana jako generalnego menedżera Bulls. Następnie Karnisovas i Eversley zastąpili byłego już head coacha Bulls Jima Boylena byłym szefem ławki rezerwowych w Oklahoma City Thunder Billym Donovanem.

Z wszystkimi zmianami, które zostały już dokonane w organizacji Bulls, począwszy od front office, poprzez dział skautingu, aż po sztab trenerski, kolejnym krokiem było skonfigurowanie konstrukcji rosteru. Heading do czwartego roku przebudowy, prawie najważniejszym krokiem offseason po wprowadzeniu bardziej obiecujący reżim front office było piec razem bardziej konkurencyjne i potentny roster.

The Bulls naprawdę mają jeszcze umieścić razem konkurencyjny roster w Konferencji Wschodniej od uchwalenia przebudowy więcej niż trzy lata temu. Dlatego też NBA Draft 2020 był tak ważny dla Bulls, aby się udało. Biorąc to wszystko pod uwagę, oto spojrzenie na to, jak Karnisovas i Bulls poradzili sobie w noc draftu 2020.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *