Co robić w Hydrze w jeden dzień

Łatwą rzeczą do zrobienia w Atenach jest wskoczenie na prom i pozostawienie chaosu za sobą! Zatoka Sarońska oferuje szybką przerwę na odpoczynek, zarówno dla Ateńczyków, jak i przyjezdnych. Wśród wielu wysp, jedna wyróżnia się na tle innych. To Hydra, raj Aten. Rezerwuję sobie bilet powrotny i pozwalam, by magia Hydry przeniosła mnie na dzień pełen morskiej atmosfery i oszałamiających krajobrazów. Co można zrobić w jeden dzień w Hydrze?

Jeden dzień w raju? Wskocz na prom

Budzik włącza się wcześnie, zbyt wcześnie po nocy koktajli i dniach ciężkiego spaceru. I somnambuliczny do Omonia Square, wystarczająco przytomny, aby dostać sobie koulouri i złapać właściwy pociąg. Siedzę i obiecuję sobie, że pierwszą rzeczą do zrobienia w porcie jest kupno bardzo potrzebnej filiżanki kawy.

Past Monastiraki stacji, metro zamienia się w podmiejski rodzaj pociągu. Światło dzienne jest bolesne, ale zmusza mnie do otwarcia oczu i zobaczenia Aten, których jeszcze nie znam. Cieszy mnie ostatnia część podróży, z Tavros do Pireusu. Wszystko staje się jeszcze bardziej znajome, jeśli jest to w ogóle możliwe.

Witamy w Hydrze

Port w Hydrze.

Przyjeżdżając do Hydry zauważam kolejkę mułów i osłów czekających, aby przewieźć czyjś lub czyjeś bagaż. Mimo modnych cech tego miejsca, nie daję się zwieść. Dzika natura Hydry otacza mnie całkowicie. Mogę wędrować po szlakach (lub nie), na pewno będę pływać w krystalicznych wodach. I rozkoszować się jakimś autentycznym jedzeniem z najlepszej greckiej tradycji.

Jest jeszcze wcześnie, atmosfera wygląda spokojnie wzdłuż wąskich uliczek. Linie mułów i osłów, delikatne perfumy ziół, ludzie czekający na towary przybywające z Aten. Kilka ścieżek na wzgórzach prowadzi do samotnych klasztorów. Przyjechałam z mnóstwem intencji, ale tylko z jednym pewnikiem: jestem w Hydrze dla samotności i jakiegoś egejskiego splurge’u.

Morze tuż przed Kamini.

Idę pod bezlitosnym słońcem wzdłuż wybrzeża i siadam ponownie, by jeszcze raz spojrzeć na port; im dalej, tym bardziej urzeka. Dostrzegam trzy wiatraki i za zakrętem drogi spoglądam w dół na morze. Maleńki kąt szmaragdu, schodki wśród drzew. Nagle nie muszę już iść, zostanę.

Najbardziej samotny kąt jest moim ulubionym. Rozciągam sarong i siadam na chwilę zastanawiając się, czy przejście po wielkich śliskich kamykach (a może skałach!?), by dotrzeć do głębokiej wody jest do zrobienia. Albo czy moja wodoodporna niezdarność dotarła również do Hydry. Jest zbyt gorąco, żeby się zastanawiać. Zbierając się na odwagę, przechodzę na betonową platformę i skaczę.

Kogo to w ogóle obchodzi? Jestem tu na inny dzień, po co się w ogóle przejmować? Jest tak pięknie, że spędzam godziny pływając, nurkując, zapominając i pamiętając. Pamiętając, dlaczego zdecydowałam się na zmianę. I dlaczego ta zmiana już niedługo nastąpi.

Lunch z ośmiornicą w raju

To mój dzień, dzień tylko dla mnie. Nie mamy, nie blogerki, nie tej, która jeździ do pracy. To prezent dla samej siebie, osobiste święto. Celebruję moją przeszłość i moją decyzję, by z nią skończyć. Toast za przetrwanie nocy pełnych strachu, wątpliwości i koszmarów o zmianach. A świętowanie wymaga bankietów. Mój to ośmiornica, wino retsina i domowy jogurt z pigwą. W bardzo spokojnym tempie. Pod drzewami, z widokiem na morze zakochałam się w nim.

Później docieram do małego portu Kamini i zatrzymuję się tam na chwilę. Jedyna ławka, jaką znajduję, wygląda tak staro, że muszę zdecydować, czy wytrzyma, jeśli na niej usiądę. Tak jest. Wdycham powietrze Hydry, świętowanie trwa dalej.

Mały port Kamini.

Dotarłem do Vlychos, bo wszyscy mówili, że muszę. Nie podoba mi się jednak zbytnio. To znaczy, jest rzeczywiście przepiękna, ale nie tak samotna, jakbym chciała, więc wracam do Kastello i pływam przez chwilę. Jednak czuję, że ten dzień się dla mnie skończył. Podróżnik przejął kontrolę nad blogerem. Nie mam już ochoty na zwiedzanie, chcę iść powoli i być sama ze sobą.

Opuszczam Kastello i wracam na poranną plażę, do mojego wciąż samotnego kąta i wyjmuję notes. Nie piszę. Powraca do mnie stary nawyk rysowania i szkicuję jakieś błękitne horyzonty obramowane skałami i drzewami. To dziwne, minęło dużo czasu. Jednak kocham, jak to czuje.

Popołudnie idzie przez sen, szkicowanie i pływanie. Kiedy wspinam się po schodach z powrotem do głównej ścieżki, zatrzymuję się co kilka sekund. Patrzę za siebie i na kolory i zastanawiam się, jak ja kiedykolwiek opuszczę Hydrę? Jak mogę zabrać jej część ze sobą? Jak mogę odważyć się porzucić stan umysłu, w którym mnie pozostawia. Ciasto, może?

Pomarańczowe ciasto i powrót do Aten

Aleje Hydry.

Przed obiadem, spaceruję jeszcze trochę. Cały dzień odpoczynku przywrócił mi energię, którą Atena mi ukradła. Nie mogąc spełnić mojej zachcianki na loukoumades, zadowolę się i tak.

Unikam tłumów, siadam w zacisznym miejscu i zamawiam kolejny smakołyk: słodki obiad. Kawałek pomarańczowego ciasta nasączonego miodem z bitą śmietaną, bardzo słodkie frappé (które smakuje gorzko obok ciasta) i jeszcze trochę obserwowania Hydry.

Czas się kończy, prom będzie tu za godzinę. Płacę i zbliżam się do armat. Siadam na podłodze, biorę aparat i zaczynam fotografować zachód słońca, który zabiorę ze sobą. To jednak coś więcej niż zachód słońca. To zbiór pewników, to dar, którego się nie spodziewałem, to nagroda Grecji.

Zachód słońca w stronę portu.

Wskazówki do raju

  • Dojazd do portu

Z centrum Aten jedź metrem (linia 1 Piraeus/Kifissia) do Pireusu. To 20 minut jazdy z centrum. Przyjedź na miejsce z dużym zapasem czasu i miej pod ręką informacje o swojej podróży: Będziesz musiał znaleźć swoją bramę w jednym z najbardziej ruchliwych miejsc w historii i prawdopodobnie będziesz musiał iść pieszo!

  • Spędź noc w Hydrze

Większość turystów przyjeżdża tylko na dzień (zakwaterowanie jest ograniczone i ma tendencję do bycia po drogiej stronie). Jeśli zamierzacie spędzić noc, poszukajcie pokoju w momencie przyjazdu lub zarezerwujcie go wcześniej w Atenach.

  • Poruszanie się po Hydrze

Do dalekich plaż można dotrzeć autobusami wodnymi lub taksówkami. Aby zobaczyć wewnętrzną część wyspy należy wybrać osiołka, muła lub konia. Jeśli jesteś tam tylko na dzień, zwiedzaj lub poruszaj się wzdłuż wybrzeża w najlepszy ze sposobów: spacerując.

  • Czas na obiad

Wybierz jeden z barów wychodzących na brzeg morza. Większość z nich serwuje lokalne potrawy, a ceny są na średnim poziomie. Mezes (tradycyjne małe dania podobne do hiszpańskich tapas) i ouzo lub kufel lokalnego piwa mogą być dobrym wyborem. Późno w nocy, w The Pirate i Papagalos można posłuchać muzyki i wypić koktajl. Moje ciasto pomarańczowe pochodzi z The Skipper.

Pisałam praktyczny przewodnik po Hydrze.
Jest on wewnątrz mojego przewodnika Three Days in Athens Guide.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *